Zadumana Twarz Frasobliwego

Figury przedstawiające Chrystusa Frasobliwego można spotkać niemal w każdym zakątku naszego kraju. Stanowią nieodłączny element wiejskich kapliczek stawianych przy domach i na rozstajach dróg. Wykonane najczęściej z drewna, rzadziej z kamienia lub gliny, tworząc swego rodzaju decorum, wpisały się w polski pejzaż. W Krakowskiem mówi się o nich Święta Turbacyjo, na Podhalu i Łowiczu Miłosierdzie, na Górnym Śląsku Starośliwy, a na Kaszubach Płacze Bóg. Niezależnie od regionu funkcjonuje kilka innych ogólnopolskich nazw: Bolejący, Dumający, Zadumany, Frasobliwy. Wymyślono je, by za ich pomocą scharakteryzować postać Chrystusa siedzącego, z głową wspartą na prawej dłoni.

Figura Chrystusa Bolejącego pojawia się w sztuce, jako interpretacja żalu, smutku, rozpaczy, przygnębienia, głębokiego zamyślenia, samotności. Posiada długą i rozległą tradycję, korzeniami swymi sięgającą kultury i sztuki starożytnej. W czasach przedchrześcijańskich przedstawiano wiele „smutnych” postaci, w pozie wyrażającej zamyślenie, słabość, smutek czy stan beznadziei. W ten sposób w sztuce pojawiły się figury odpoczywających greckich bóstw: Heraklesa i Kronosa – geniuszów śmierci, zamyślonego Saturna, strudzonych barbarzyńców – Germanów i Galów.

kronos

Wraz z pojawieniem się chrześcijaństwa w kręgi sztuki wkroczyli smutni i zamyśleni bohaterowie biblijni. Przeżywali oni zarówno duchowe rozterki, jak i doznawali fizycznych cierpień. Zwiedzając galerie i muzea, podziwiając dzieła światowego malarstwa i rzeźby, znajdziemy praojca Adama pogrążonego w rozmyślaniach o skutkach nieposłuszeństwa i pokusy ; zatrwożonego Józefa w scenie Bożego Narodzenia któremu trudno było zrozumieć, że został wybrany na opiekuna samego Boga oraz Hioba, który opuszczony przez rodzinę i przyjaciół, zagrał w dramacie o niewinnym cierpieniu będąc zarazem jego głównym i jedynym bohaterem.

Najważniejszą jednak frasobliwą postacią biblijną stał się Chrystus. Frasobliwy pochodzi z opowieści apokryficznej o Męce Pańskiej, z epizodu określanego mianem Przygotowania do ukrzyżowania. Według legendy Chrystus po obnażeniu z szat w oczekiwaniu na przybicie do krzyża, usiadł na skale i opierając głowę na dłoni rozmyślał nad mającą dokonać się męką – świadectwem nieskończonej miłości Boga do człowieka. Scena ta, wraz z wieloma innymi jak Naigrawanie, Biczowanie, stanowiła jeden z wątków tworzących obszerne malarskie i rzeźbiarskie średniowieczne cykle pasyjne. Odeszła w zapomnienie w XVII wieku, kiedy ostatecznie ustalony został układ stacji Drogi krzyżowej, w którym zabrakło owej sceny Oczekiwania.

frasobliwy

Jednak postać oczekująca na przybicie do krzyża nie zniknęła ze sztuki. Wyeliminowanie narracyjnego tła apokryficznej sceny podkreśliło samą postać Chrystusa. Wyrażała ona koncepcję Boga-Człowieka zmęczonego, pogrążonego w samotnym, zamyśleniu. Wizerunki Boleściwego Chrystusa o silnych treściach emocjonalnych, miały ułatwić kontemplację, podczas której człowiek mógł złączyć się ze Stwórcą w Jego cierpieniu, smutku i samotności.

W Polsce przedstawienie Frasobliwego zostało spopularyzowane i rozpowszechnione w sztuce ludowej. Kiedy w XVI wieku sztuka renesansu stała się sprawdzianem umiejętności artystów, część z nich, nie mogąc sprostać jej wymaganiom przeniosła się na prowincję, by tam tworzyć dzieła dalekie od kanonów europejskich. W ten sposób zaczęły powstawać rzeźby, które od XVII wieku aż po dzisiejsze dni stopniowo zapełniały wiejskie kapliczki i przydrożne krzyże. Wyobrażenie Boga-Człowieka opuszczonego, samotnego, zadumanego, cierpiącego stało się w mentalności ludowej symbolem ponadczasowych i ogólnoludzkich trosk, w tym również narodowych tragedii.

                                                                                                                                                  “Anna Szewczyk, Lublin”

Kliknij, aby powrócić do strony głównej >>

Menu główne